Kliknij, aby przejść do strony głównej
Kliknij, aby przejść do strony głównej WSG
  • Bydgoski Festiwal Nauki
  • Nauka
  • biblioteka
  • e-sklep

Wszystko w jednym miejscu!

Szanowni Państwo,
Zmiany są nieodłącznym elementem rozwoju. Zmieni ł się również nasz Kurier, którego inauguracyjny e-numer poddajemy Państwa ocenie. Odświeżyliśmy szatę graficzną i formułę redakcyjną. Teraz to, jaki będzie e-Kurier w dużej mierze zależy od naszych Czytelników i Użytkowników portalu, na którym znajdziecie Państwo, również inne nasze wydawnictwa.
  • E-kurier
  • Dziennikarskie Inspiracje III Wieku
    • MOJE WSPOMNIENIA Z U3W WSG
    • Pozdrowienia z Berlina
    • Pianino, keyboard i U3W
    • Małymi krokami do celu
    • Gdzie się podziały tamte prywatki?
    • Nowela o WSG
    • O sto osiemdziesiąt stopni
    • Wzgórze
    • W różowych rękawiczkach przez Antarktydę
    • Z niemieckim po drodze
    • Zdrowa starość na wesoło
    • Spełnione marzenie
    • Seniorzy z Osielska gotowi na sukces!
    • 10 rad dla świeżo upieczonych babci i dziadka
    • Miasto kontrastów. Relacja z Brukseli
    • Minister dla U3W
    • Seniorzy w e-Kurierze
    • Pałacowy przepych Ostromecka
    • Wyprawa w moje Tatry
    • Wyprawa w Tatry - fotoreportaż
    • Przemarsz kapeluszowy - fotoreportaż
    • Poeta bloger z U3W
    • Trzeci wiek w nowym roku
    • Święto Ziemniaka
    • Błyskotki sama sobie zrobię
    • Seniorzy we Wrocławiu
  • Przeczytaj, obejrzyj, posłuchaj
  • International Reporter
  • Publikacje projektowe
  • Wydania okolicznościowe
  • Prace studenckie
  • Stowarzyszenie Umarłych Poetów
  • Wspomnienia
  • Anna Karenina
  • Informator WSG
  • WSG w obrazach
  • Regional Press Photo
studia łączoneMSPRekrutacjaWSG MBA - Szkoła Biznesu40plus
Wzgórze

W niedzielny listopadowy poranek, entuzjaści poznawczych spacerów, zebrali się przy wielkim głazie z tablicą poświęconą pamięci generała Henryka Dąbrowskiego. Deszcz od rana jakby nie mógł się zdecydować i kropił tak tylko na postrach, a nas studentów Uniwersytetu Trzeciego Wieku, nic nie było w stanie zniechęcić do poznania historii tego miejsca. Na spotkanie z panem przewodnikiem zjawiła się spora grupka.

– Poczekajmy jeszcze chwilę, na pewno dojdzie jeszcze Krystyna i może ktoś jeszcze, kwadrans akademicki się należy – zwróciła się do przewodnika pani Zosia.

Faktycznie, po chwili widać było za krzakami podskakujący miarowo czerwony beret i dobiła do nas w całej okazałości właścicielka tego beretu, zdyszana pani Krystyna.

Zniecierpliwiony już nieco pan przewodnik zaczyna swoją opowieść. – Miejsce to zwane jest Wzgórzem Dąbrowskiego, gdyż stąd generał dowodził szturmem Bydgoszczy w październiku 1794 r. podczas insurekcji kościuszkowskiej – i mówi tak dalej, a my chłoniemy opowieść o tym, jak to tysięczną w liczbie armię Prusaków w dwa dni rozgromiły wojska generała, ostrzeliwując miasto z armat, z tego wzgórza, i jak później tworzył Dąbrowski legiony przeciw samemu Napoleonowi, jak uczestniczył w Powstaniu Wielkopolskim, jak wielkim wodzem był. Słuchaliśmy z zainteresowaniem, z wypiekami na twarzach, lecz one to były raczej z zimna.

– Kiedyś to nie lubiłem historii. W szkole średniej, wielki bydgoski historyk sam profesor Rajmund Kuczma miłości do tego przedmiotu mi nie wpoił. Nie wiem czemu taki byłem „odporny” na tą wiedzę – szeptałem do stojącego obok mnie pana Janka.

– Co siedem lat gusta się zmieniają, a na naszym uniwersytecie rozwijamy różne nowe zainteresowania, historią również – podsumował pan Janek.

Ruszamy przez założony w dziewiętnastym wieku park, a zza drzew widać już wieżę wodną. Zbudowano ją wraz z ujęciem wody w 1900 roku, w stylu neogotyckim. Dziś zabytek ten, po „liftingu”, pięknie się prezentuje i mieści w swym wnętrzu muzeum historii bydgoskich wodociągów. Są tu między innymi drewniane rury wodociągowe, żetony na wodę, elementy wyposażenia dawnych łazienek i toalet, archiwalne zdjęcia i dokumenty. Do dyspozycji zwiedzających są również multimedialne infokioski, z zapisanymi informacjami o wodzie i wodociągach. Cały obiekt jest efektownie iluminowany. Niezapomniany jest jednak widok z tarasu na szczycie 45 – metrowej wieży, z najwyższego punktu w mieście. Prowadzą tam kręte schody.

– Ja tam nie wchodzę – oświadcza zdecydowanie pulchna pani Żaneta.
– Coś ty, to tylko 120 schodów – pociesza ją pani Zosia, ta od czerwonego beretu.
– Nie idę! Tam pewnie pada – upiera się Żaneta.
– Może i pada, ale tylko z góry – przekonuje ją optymistycznie Krystyna.

Weszły. Wejście na górę dla naszych pań nie stanowi żadnego problemu mimo, że niektóre to 50+ albo i dwa plusy. Wiele jednak znaczy dla kondycji to częste chodzenie z kijkami. Podziwiamy więc stamtąd panoramę Bydgoszczy. Dech zapiera!
Wychodzimy z wieży i po kilku krokach trafiamy do miejsca, gdzie na początku lat 50 – tych XX w., władze ustawiły wieżę drewnianą, na której zainstalowano zagłuszarkę audycji radiowych nadawanych z Zachodniej Europy. 18 listopada 1956 r. społeczeństwo Bydgoszczy w spontanicznej manifestacji spaliło maszt radiostacji. Doskonale pamiętam ten dzień, gdy z chłopakami pobiegliśmy oglądać jeszcze tlący się kikut masztu.

– Słuchajcie, burczka spalili na wzgórzu! – z wrzaskiem wróciłem do domu i czułem się, jakbym uczestniczył w tej akcji.
W latach następnych uczestnicy akcji zostali poddani represjom, a radiostacja nie została odbudowana. Oglądamy umieszczoną w 1996 r. w miejscu dawnej zagłuszarki tablicę pamiątkową.
 

Alfred Przewoźny

Zło dobrem zwyciężaj03.11.2014
Dzień Hiszpanii21.10.2014
Konkurs na najlepsze prace licencjackie i magisterskie o Unii Europejskiej09.10.2014
Budżetowanie i rozliczanie projektów międzynarodowych z elementami języka angielskiego12.09.2014
Fotografie Tomasza Gudzowatego w Muzeum Fotografii08.09.2014
Archiwum wiadomości
gazeton - Wyższa Szkoła Gospodarki